Gdy myślimy o niewielkiej metamorfozie
Porada dla Sylwii, która chciałaby coś zmienić w swoim wyglądzie
Droga Pani Sylwio!
Bardzo się cieszę, że napisała Pani do nas. Świadczy to o autentycznej gotowości na zmiany Przychodzi taki czas, kiedy naprawdę potrzebujemy zrobić coś dla siebie. Nic nie dodaje nam tak skrzydeł jak odrobinę większa pewność siebie. Napisała Pani o niewielkiej metamorfozie.
Radziłabym zacząć od włosów.
Na zdjęciach widzę, długie, puszyste, ciemnobrązowe włosy, których atuty ukrywa ciągłe ich związywanie. A prawda jest taka: jeśli długie włosy nosimy ciągle związane to nie jesteśmy gotowe nosić długich włosów.
Nie namawiam do całkowitego ich obcięcia, ale na pewno skrócenia do wygodnej dla Pani, a jednocześnie zdobiącej długości. Lekko poza granice ramion. Czy na taki kompromis dałaby się Pani namówić?
Rozjaśniłabym także ich kolor. Przy takiej długości i gęstości odradzam pasma, balejaże, a nawet melanże.
Moja propozycja – jednolity, jasny brąz z ciepłą nutą rdzy. Delikatny rdzawy mahoń, ciepły rudy brąz...
Przy Pani okrągłym kształcie twarzy bardzo korzystne będzie wypuszczenie kilku smukłych, wycieniowanych kosmyków na twarz. Zdecydowanie też przydałaby się grzywka. Bez ulegania modom, ostatnim trendom – klasyczna, wysoko zebrana, długa na wysokość brwi.
A skoro o brwiach mowa...
To najważniejsza zmiana, na którą bardzo namawiam. Już samo wyregulowanie, zwężenie, i nadanie delikatnego łuku brwiom, odmieni całą twarz. Nie wiem, jak dużą wadę wzroku regulują okulary. Czy próbowała Pani zakładać soczewki? Każde oprawki bowiem będą dodawały niepotrzebnej ciężkości, a właśnie na odciążeniu twarzy chciałabym się skupić.
Jak każdą kobietę, która nie ma doświadczenia z makijażem, także i Panią serdecznie namawiam do założenie semi-permanentnych rzęs. Nie ma już wtedy potrzeby ich tuszowania, a o każdej porze dnia czy nocy wyglądamy pięknie. Zyskujemy pełne, otwarte oko z gęstą firanką i powłóczystym spojrzeniem. I czy potrzeba czegoś więcej?
Chyba tak...
I tu zdradzę swoje najnowsze kosmetyczne sekrety.
MINERAŁY
Właśnie wchodzą na polski rynek czysto mineralne, składające się tylko i wyłącznie z naturalnych składników, kosmetyki do makijażu. Linia stworzona jest dla osób, które chcą uzyskać bardzo naturalny wygląd i jednocześnie zadbać o swoją skórę. „Zbombardować” ją nie tylko w pielęgnacji, ale również w makijażu esencją sypkich minerałów.
W swojej dotychczasowej pracy nie spotkałam się jeszcze z efektem tak naturalnej, wygładzonej, satynowej skóry. I zachwycił mnie sposób aplikacji sypkiego (!) podkładu. Dlatego też zachęcam Panią do sięgnięcia właśnie po te naturalne kosmetyki i rozpoczęcia swojej przygody z makijażem poprzez delikatny i niezwykle prosty makijaż mineralny .
Polecam podkład, sypki korektor, do tego cynamonowy brązer i do wykończenia puder utrwalający.
Na większe okazję radzę sypki cień, aplikowany na całą ruchomą powiekę, w żywych odcieniach: morskim, głębokim turkusie, gorzkiej czekoladzie lub odważnym fiolecie. Podkreśli to kolor Pani tęczówki. Zdecydowanie proszę unikać odcieni szarości, mdłych brązów i chłodnych zieleni.
Po obejrzeniu zdjęć domyślam się, że ma Pani figurę klasycznego jabłuszka. Sukienki, sukienki i jeszcze raz sukienki!
Wspomina Pani o nich w swoim liście, jakby z pewną tęsknotą, a może i niedowierzaniem, czy aby powinna je nosić. Jak najbardziej. Odsłonić proszę długie, smukłe nogi, pokazać odrobinę dekoltu, podkreślić talię paskiem...
I jaki będzie końcowy efekt?
Delikatny, nie za wysoki obcas na początek i zwiewne, kobiece stroje. Koniecznie korale, apaszki i paski. Do tego rozjaśnione, skrócone i wycieniowanie włosy z grzywką. Mineralny, subtelny makijaż, łagodny luk brwi i firanka rzęs – tak właśnie Panią widzę w swojej (szkoda, że tylko) wirtualnej, wyobrażonej metamorfozie.
Powodzenia i odwagi!
Pozdrawiam ciepło!
Katarzyna Szaryńska-Broda
- Artukuł z poradą dla Eweliny opublikowany był 1 czerwca 2010r. w portalu www.kobieta.byc.pl
» Więcej publikacji... |